Magazyn Finansistów
Rejestracja

Aktualności

Magazyn
Magazyn CEO
Magazyn CEO

Informacje

Subskrypcje
 
nowy numer
 wersja: html  txt
 

Więcej newsletterów IDG.pl


 AKTUALNOŚCI
komentarz makroekonomiczny
27.04.2009 13:00

Ryzykowna polityka skomentuj tekst wersja do wydruku  wersja do wysyłki
Żyjemy dziś w świecie prognoz, a te osiągnęły apogeum zmienności. To znaczy, że sytuacja jest niestabilna i wszystko się może wydarzyć. Nie sposób jednak trwać w bezczynności, aż jakaś fala znów nas wyniesie.


Małgorzata Pokojska

Niedawno prognozy wzrostu gospodarczego dla świata i regionów skorygował Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Oczywiście w dół.
Kilka dni wcześniej GUS podał, że produkcja przemysłowa w marcu hamowała, ale już wolniej niż w poprzednich miesiącach. Rzeczywiste wyniki były o parę punktów procentowych lepsze niż przewidywania analityków. Wtedy większość ekonomistów uznała, że może nie jest tak źle i podwyższyła prognozy dotyczące pierwszego kwartału do 1-1,5%. Chwilę później optymizm osłabł, bo przecież MFW wie lepiej.

Można by odnieść wrażenie, że MFW w swoich prognozach kieruje się wyłącznie tendencjami globalnymi, nie wnikając w lokalne niuanse. Ale może jest inaczej. W końcu działające u nas banki, choć weszły w kryzys w dobrej kondycji, nie chcą finansować gospodarki. Firmy mają już problemy nie tylko z kredytami inwestycyjnymi, ale również obrotowymi. Bankowcy najwyraźniej bardzo wysoko oceniają ryzyko związane z finansowaniem sfery realnej. Dlaczego? Być może ważniejsze są dla nich prognozy zagranicznych instytucji finansowych niż wycinkowe dane spływające z polskiej gospodarki. Ich centrale zarządziły tamę na kredyty dla naszych firm, więc akcja została zahamowana, a nadwyżki finansowe trafiają na nisko oprocentowane konta do NBP.

Pesymizm, z jakim oceniają perspektywy polskiej gospodarki zagraniczne banki, a ostatnio również MFW, nie musi być jednak wyłącznie efektem tendencji globalnych. Ryzyko kryje się w naszej polityce. Rząd na fali niesłabnącego optymizmu nie robi nic, by wesprzeć słabnącą gospodarkę, a budżet, jaki przygotował, jest zupełnie nierealny. Powstrzymuje się z jego nowelizacją, a do Brukseli wysłał fałszywe dane dotyczące ubiegłego roku. Deficyt finansów publicznych w 2008 r. wyniósł 3,9 % PKB, a nie 2,7 %, jak napisano w planie konwergencji. W tym roku rząd obiecał zbić deficyt do 2,5 %., ale ekonomiści szacują, że będzie dużo wyższy.

Rozbieżności między planami i zapewnieniami rządu a faktyczną sytuacją podważają naszą wiarygodność. Lepiej by było, gdyby rząd przestał mydlić wszystkim oczy, zmierzył się z realiami i wreszcie zaczął działać. Obecny gabinet ciągle lekceważy kryzys i liczy na to, że jakoś mu się uda. Nie uda się, i nie o sam budżet chodzi, roszadami w dochodach i wydatkach niczego się nie zwojuje. Trzeba zacząć wspierać aktywność gospodarczą, dać choćby gwarancje firmom, by mogły zdobywać pieniądze na działalność. Ekonomiści i finansiści widzą, jak niewiele się u nas robi, by łagodzić skutki kryzysu. Z perspektywy zagranicy tę bezczynność widać chyba lepiej.

oceń tekst
aktualna ocena: 2,9   Twoja ocena:  
statystyki   skomentuj  
© copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Licencjonowanie treści