Magazyn Finansistów
Rejestracja

Aktualności

Magazyn
Magazyn CEO
Magazyn CEO

Informacje

Subskrypcje
 
nowy numer
 wersja: html  txt
 

Więcej newsletterów IDG.pl


 AKTUALNOŚCI
komentarz makroekonomiczny
12.01.2009 11:22

Na smyczy depozytów skomentuj tekst wersja do wydruku  wersja do wysyłki
Stymulowanie gospodarki poprzez politykę stóp procentowych już nie wystarczy. Ważniejsze jest zapewnienie większej płynności w sektorze bankowym.


Małgorzata Pokojska

Rada Polityki Pieniężnej rozpoczęła obniżki stóp procentowych, by ratować słabnącą gospodarkę. W grudniu dokonała cięcia o 0,75 pkt. proc., co zaskoczyło wielu analityków. Rynek jednak szybko przyjął do wiadomości, że polityka małych kroków już nie wystarczy, że potrzebne są bardziej zdecydowane działania. Dziś niektórzy analitycy prognozują, że na koniec pierwszego kwartału główna stopa procentowa NBP zostanie obniżona nawet do 4%. Rzecz jednak w tym, że potanienie kredytu, nawet radykalne, niewiele zmieni. Głównym problemem jest bowiem dostępność pieniądza na rynku kredytowym, a nie jego cena.

W ubiegłym roku banki bardzo rozszerzyły akcję kredytową, zarówno dla firm, jak i gospodarstw domowych. W styczniu wartość depozytów przewyższała wartość kredytów o 15 mld zł, a pod koniec roku portfel kredytowy sektora był wyższy od sumy depozytów o 40 mld zł. Traf chciał, że zmiana tych relacji zbiegła się z kryzysem zaufania. W krótkim czasie, po upadku Lehman Brothers, globalny rynek pożyczek międzybankowych zamarł, a działające u nas banki straciły zewnętrzne źródła finansowania. Dziś mogą liczyć wyłącznie na finansowanie krajowe, głównie poprzez przyrost depozytów netto. To tłumaczy determinację, z jaką podwyższają oprocentowanie depozytów. Gdy jednak stopy procentowe NBP idą ostro w dół, utrzymanie na dłuższą metą wysokiego oprocentowania depozytów będzie niemożliwe. A im mniej atrakcyjne oprocentowanie depozytów, tym większe prawdopodobieństwo, że dopływ świeżego pieniądza będzie zbyt mały, by pokryć potrzeby kredytowe gospodarki.

Bankom potrzebna jest więc rzeczywiście pomoc władz centralnych. Sejm przyjął tzw. ustawę antykryzysową, zawierającą rządowe gwarancje dla pożyczek międzybankowych. Jednak i to nie wystarczy. Nie tylko dlatego, że o gwarancje bank będzie musiał się sam zgłosić (bankowcy chcieli gwarancji powszechnych), ale również z powodu niedoborów pieniędzy na rynku. Wprawdzie w niektórych bankach depozyty przewyższają wartość portfela kredytowego, ale w warunkach braku zbilansowania rynku, nie należy oczekiwać, że będą one skłonne pożyczać wolne środki innym bankom.

Dlatego dużo skuteczniejsza okaże się zapewne decyzja NBP, który ogłosił przedterminowy wykup od banków komercyjnych dziesięcioletnich obligacji wyemitowanych w 2002 r. Szacuje się, że w grę wchodzi około 8 mld zł. Bankowcy idą jednak dalej, chcieliby również obniżenia rezerw obowiązkowych, jakie muszą odkładać w NBP od uzyskanych lokat z 3,5% do 2%. To zwolniłoby kolejne 10 mld zł na akcję kredytową. Postulat ten poparli przedstawiciele PO. Może dlatego, że rząd, który tworzą, niewiele do tej pory zrobił, by zwiększyć płynność banków i udrożnić obrót kredytowy. Wygląda na to, że główny ciężar działań antykryzysowych ma u nas przejąć bank centralny.

oceń tekst
aktualna ocena: 2,9   Twoja ocena:  
statystyki   skomentuj  
© copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Licencjonowanie treści