Magazyn Finansistów
Rejestracja

Aktualności

Magazyn
Magazyn CEO
Magazyn CEO

Informacje

Subskrypcje
 
nowy numer
 wersja: html  txt
 

Więcej newsletterów IDG.pl


 AKTUALNOŚCI
komentarz makroekonomiczny
15.12.2008 14:28

As w rękawie czy blotka skomentuj tekst wersja do wydruku  wersja do wysyłki
Inwestycje prywatne słabną, ale w przyszłym roku mają ruszyć wielkie programy inwestycji publicznych, co powinno złagodzić skutki globalnego kryzysu. Czy wykorzystamy tę szansę?


Małgorzata Pokojska

Spowolnienie gospodarcze w trzecim kwartale nie było jeszcze odczuwalne. PKB wzrósł o 4,8%. Jednak struktura tego wzrostu pokazała już, co może czekać gospodarkę w bliskiej przyszłości. Dynamika inwestycji spadła z dwucyfrowej do 3,5%, główną siłą napędzającą pozostała nadal szybko rosnąca konsumpcja indywidualna. Inwestycje zmniejszały się, bo firmy zaczęły wstrzymywać się z zakupem nowych maszyn i linii produkcyjnych z powodu kurczących się zamówień z zagranicy. W październiku w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku sprzedaż zagraniczna zmniejszyła się o 1,2%. Spadku eksportu nie mieliśmy od sześciu lat.

Można się pocieszać, że kryzys, który dotknął naszych głównych partnerów handlowych, w pewnym momencie zacznie nam sprzyjać, bo klienci z Zachodu będą poszukiwać na rynku tańszych produktów. Pewne nadzieje wiążą się także z najnowszymi prognozami Europejskiego Banku Centralnego, który przewiduje, że gospodarka strefy euro zacznie się odradzać już w drugiej połowie przyszłego roku. Działania antykryzysowe, jakie podjęły administracje większości krajów Unii Europejskiej, powinny zacząć przynosić efekty. To jednak tylko oczekiwania i spekulacje. Bardziej pewne jest to, co sami możemy zrobić, by uchronić gospodarkę przed twardym lądowaniem.

Resort finansów uspakaja, że mamy asa w rękawie. Wprawdzie inwestycje prywatne słabną, ale już w nadchodzącym roku rozpoczną się duże inwestycje publiczne w sektorze infrastruktury. Tylko na budowę dróg powinniśmy wydać w 2009 r. 35 mld zł. Tego typu projekty dają zwykle efekt mnożnikowy, rozkręcają całą gospodarkę. Problem jednak w tym, że państwo nigdy nie działa tak efektywnie, jak prywatne firmy. Urzędnicy nie mają talentów ani motywacji biznesowych, a ich działania krępują procedury, choćby przetargowe. Trudno wyobrazić sobie, że to, co do tej pory nie działało, nagle zacznie działać.

Duże nadzieje wiąże się z nową ustawą o partnerstwie publiczno-prywatnym, która powinna wejść w życie na początku przyszłego roku. Jednak niewiele dziś o niej słychać. Państwo powinno już przygotować się do jej wdrożenia, szkolić urzędników, jak korzystać z nowych rozwiązań. Inaczej prywatni inwestorzy znów będą rozbijać sobie głowy o mur niezrozumienia i niekompetencji, a programy inwestycyjne pozostaną tylko na papierze. Władze publiczne muszą zrozumieć, że spowolnienie gospodarcze jest szansą dla inwestycji publicznych. Gdyby bowiem gospodarka prywatna dalej rosła w takim tempie, jak przez ostatnie dwa lata, trudniej byłoby pozyskać wykonawców do realizacji tych projektów, a i koszty byłyby wyższe. Nadchodzący rok będzie testem sprawności administracji publicznej. Jeśli się uda, skorzystamy wszyscy, jeśli nie - nie unikniemy ostrego hamowania.

oceń tekst
aktualna ocena: 3   Twoja ocena:  
statystyki   skomentuj  
© copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Licencjonowanie treści