Magazyn Finansistów
Rejestracja

Aktualności

Magazyn
Magazyn CEO
Magazyn CEO

Informacje

Subskrypcje
 
nowy numer
 wersja: html  txt
 

Więcej newsletterów IDG.pl


 MAGAZYN
Raport CFO
19 maja 2008

Rośniemy dwa razy szybciej niż Europa skomentuj tekst wersja do wydruku  wersja do wysyłki
Z Mieczysławem Groszkiem, przewodniczącym Związku Polskiego Leasingu, prezesem zarządu BRE Leasing, rozmawia Lidia Zakrzewska.




Branża leasingowa w Polsce ma się świetnie. Proszę powiedzieć, jakie są światowe trendy i jak my wyglądamy na tym tle?

Mieczysław Groszek - Leasing na świecie jest bardzo różnorodny. Porównam to z sektorem bankowym. Tu właściwie palety produktowe są podobne i jest tylko kwestią czasu, kiedy dany produkt pojawi się na określonym rynku. W leasingu jest inaczej. Nasze produkty są dużo bardziej zróżnicowane, co wiąże się z przepisami podatkowymi, księgowymi. Jeśli stopa podatkowa w danym kraju spada, co jest ogólną tendencją, wtedy określone rodzaje leasingu stają się mniej popularne. Druga kwestia to, mówiąc kolokwialnie, popularność tego sposobu finansowania przedsiębiorstwa. Są kraje, gdzie leasing jest nieznany, w innych natomiast przeżywa boom. W Stanach Zjednoczonych nie rośnie jak dawniej, co jest efektem zaciskania gorsetu regulacyjnego po wpadkach z kreatywną księgowością. W Europie najbardziej rośnie nasz region. W statystyce Leaseurope Polska trzy lata temu zajmowała odległe miejsce, z 1-proc. udziałem w rynku. Dziś mamy prawie 5-proc. Jak widać, rośniemy rok do roku w tempie ponad dwukrotnie szybszym niż średnia w Europie. Ale co ciekawe, Rosja jeszcze szybciej. Tam najwięcej leasinguje się taboru kolejowego, nieco mniej innych środków transportu - samolotów, samochodów ciężarowych i osobowych. Po prostu w rosyjskim systemie bankowym zaczęło brakować środków, zaostrzyły się kryteria kredytowe, dlatego klienci skierowali swoje zainteresowanie na tę formę pozyskiwania kapitału.

Przecież firmy leasingowe najczęściej są powiązane z bankami.

- Nie jest to regułą. W Rosji jest inny model, w Niemczech jeszcze inny. Łatwo to zauważyć nawet w słownictwie. Związki z bankami są specyfiką Polski. U nas rzeczywiście większość firm znajduje się w grupach bankowych, siedem należy do producentów i tylko jedna jest całkowicie niezależna. Tymczasem w Niemczech większość leasingodawców ma kapitałowe i biznesowe związki właśnie z producentami. W Wielkiej Brytanii z kolei leasingodawcy są faktycznie niezależni, a związki z bankami mają charakter czysto biznesowy i są przede wszystkim transparentne. Tam też najwięcej udziela się leasingu operacyjnego. Firma leasingowa mniej zarabia na finansowaniu (czyli odsetkach), więcej na ryzyku wartości resztowej, które bierze na siebie, a które generuje spore źródło przychodów.

A jaka jest polska specyfika?

- Przede wszystkim duża koncentracja na rynku i udziale banków. Na 40 graczy, z których 35 jest członkami Związku Polskiego Leasingu, większość to spółki--córki bankowe, przy czym pierwsza dziesiątka reprezentuje ok. 70-75% udziałów rynkowych.

To mogą sobie ustalać wspólną politykę, np. w kwestii marży?

- Absolutnie nie, bo jest to prawnie zakazane. Oprócz tego "ich" banki mają różne interesy, prowadzą inną politykę. W części banków leasing został wydzielony do odrębnej spółki tylko z powodu rozliczania VAT. De facto są to departamenty, które sprzedają kolejny produkt - leasing - stosując np. politykę jednego limitu. To oznacza, że marże dla wszystkich produktów finansowych są zbliżone.

Wróćmy do określenia polskiej specyfiki. Poza koncentracją i "ubankowieniem" co jeszcze nas wyróżnia?

- Ogromna dynamika.

Z czego się bierze? Z niskiej bazy?

- Nie tylko. Przecież rośniemy i baza nie jest najważniejsza. Znaczenie mają coraz większa popularność tej formy finansowania oraz wysoki wzrost gospodarczy, który generuje nowy segment inwestorów. Doskonałymi klientami są doradcy, pośrednicy, tzw. inteligenckie zawody oraz firmy typu start-up. Oczywiście, inaczej oceniamy tu ryzyko, kalkulując wysokość opłaty wstępnej. W ciężkim transporcie boom polega na decentralizacji zarządzania. Jako BRE Leasing podpisaliśmy na przykład umowę z kontrahentem, który ma wielu pojedynczych dostawców obsługujących jego potrzeby transportowe i inną działalność gospodarczą. Ryzyko tutaj jest określane według zleceniodawcy (duża dobra firma), a nie małego przewoźnika, który nie ma tzw. historii kredytowej. Jeśli jeden odpadnie, na jego miejsce pojawi się następny, bo zleceniodawca musi mieć zagwarantowany płynny transport swoich produktów do licznych odbiorców. Dlatego leasingujemy im samochody ciężarowe lub dostawcze, bo gwarantem wielu małych kontraktów jest właśnie potężny, wiarygodny zleceniodawca, czyli odbiorca ich usług.

Czy nasz leasing oferuje to samo co inne kraje?

- Produktem, którego nam brakuje, jest leasing konsumencki. To produkt, który w Stanach Zjednoczonych czy w Wielkiej Brytanii napędza dużą część przychodów firm leasingowych. U nas nie ma odpowiednich przepisów i popularności albo raczej znajomości wśród potencjalnych klientów. Jest to bowiem produkt skierowany do osób fizycznych. Dziś leasing jest dostępny tylko dla podmiotów gospodarczych.

Boicie się udzielić go przeciętnemu Kowalskiemu?

- Boimy się, że w przypadku sporu sąd potraktuje taką umowę jak zwykły kredyt konsumencki, który byłby korzystny dla klienta, a nie dla nas. W kredycie klient płaci różnicę między wartością początkową a sumą spłaconych rat. Taka regulacja jest dla nas niekorzystna, bo z jednej strony przedmiot traci wartość, z drugiej dokładamy dodatkowe usługi, których kredyt nie ma.

 1  2  dalej


oceń tekst
aktualna ocena: 2,8   Twoja ocena:  
statystyki   skomentuj  
© copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
Warunki obsługi - Kontakt - Regulamin
Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Licencjonowanie treści