
Wzrost PKB w Afryce w 2005 r. Udział Chin w całkowitych obrotach handlowych wszystkich państw afrykańskich stanowi 10% i ciągle wzrasta, kosztem spadku obrotów z krajami UE. Chiny widzą w Afryce szansę dywersyfikacji ryzyka gospodarczego. Chcą także zapewnić największym w świecie, ponad bilionowym, licząc w dolarach, rezerwom walutowym jak najwyższą stopę zwrotu z inwestycji.
Gdyby działania wspierające ekspansję polskiego biznesu podejmowane przez nasz rząd były chociaż w części zbliżone do tych realizowanych przez Chiny, nieśmiałe próby wejścia niektórych firm na rynki zagraniczne przyniosłyby nieporównanie lepsze rezultaty. Warto się więc zastanowić się nad wykorzystaniem chińskich doświadczeń w tym zakresie.
Śmiałe poczynania
Historia współpracy Sino-Africa sięga połowy ubiegłego stulecia. Chiny sprytnie wykorzystały zaangażowanie się w zimną wojnę państw Zachodu i ZSRR, wchodząc w tym czasie na rynki afrykańskie. Sprzyjał temu ostateczny rozpad systemu kolonialnego w Afryce. Zaangażowanie gospodarcze w tym regionie okazało się niezwykle mądrym posunięciem Pekinu i przynosi w obecnych czasach ogromne korzyści w postaci dostępu do zyskujących coraz bardziej na znaczeniu takich surowców, jak ropa naftowa, metale czy drewno. Z drugiej strony kontynent z 680 milionami mieszkańców to doskonały rynek zbytu dla chińskich produktów.
Pekin nie stawia warunków i żądań politycznych wobec państw afrykańskich, stosując sprawdzone zasady pokojowej koegzystencji, oparte na pięciu filarach:
- obustronne nieingerowanie w sprawy wewnętrzne;
- obustronne respektowanie terytorialnej integralności i suwerenności;
- obustronna nieagresja;
- równouprawnienie i obopólne korzyści;
- pokojowa koegzystencja.
Te zasady zostały zastosowane w połowie ubiegłego stulecia w umowie o współpracy z Indiami. Były one wiążące dla chińskich ekspertów przebywających za granicą, zobowiązanych do przyzwyczajenia się do lokalnych standardów życia i zaakceptowania ich. Po pewnych modyfikacjach zasady te są z powodzeniem stosowane wobec państw Afryki. Obecnie 48 z 53 państw afrykańskich utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Chinami.
Dzięki wsparciu rządu w Pekinie tamtejszy biznes doskonale radzi sobie na Czarnym Lądzie. Otrzymuje wsparcie w postaci przemyślanej polityki ze strony własnego państwa, które samo również angażuje się w projekty gospodarcze w Afryce. Na przykład ponad 500 projektów drogowych na kontynencie afrykańskim jest realizowanych przez państwowe przedsiębiorstwo China Road and Bridge Corporation, co w konsekwencji gwarantuje kontrakty dla ponad 40 chińskich firm z tej branży.
Chińscy politycy doskonale wiedzą, że podstawą współpracy gospodarczej jest utrzymywanie jak najlepszych stosunków dyplomatycznych. Dlatego od lat mają miejsce liczne spotkania na szczycie najwyższych członków władz Chin oraz krajów afrykańskich. Dostojnicy chińscy odwiedzają w ciągu jednej podróży wiele krajów Czarnego Lądu. Pierwsze Chińsko-Afrykańskie Forum odbyło się w 2000 r., a jego efektem był dynamiczny wzrost obrotów handlowych.
Państwo Środka nie jest zbyt wrażliwe na żądania organizacji międzynarodowych, dotyczących poszanowania praw człowieka, ochrony środowiska oraz walki z korupcją. Nie powinno więc dziwić, że tacy wygodni inwestorzy są mile widziani przez polityków afrykańskich, natomiast Chińczycy doskonale czują się w takim środowisku.
Największym zainteresowaniem chińskiego biznesu cieszą się przemysł wydobywczy, elektroenergetyczny, budownictwo, telekomunikacja, hutnictwo i przeróbka drewna. Budowane w ekspresowym tempie przez pracowitych Chińczyków budynki, drogi, mosty, tamy posiadają dobrą jakość, a koszty realizacji inwestycji są niższe niż dotychczas.
Chińscy przedsiębiorcy czują się w Afryce coraz swobodniej. Szacuje się, że w Afryce pracuje około 80 tys. specjalistów z tego dalekiego kraju. Nic więc dziwnego, że powstają sklepy z chińskimi towarami i są wydawane chińskie czasopisma. China Radio International (CRI) nadaje z Nairobi program dla trzech milionów słuchaczy w językach chińskim, angielskim i kiswahili. W Luandzie powstało Chinatown, stanowiące afrykański dom chińskich specjalistów. Poczynania gospodarcze chińskich przedsiębiorców są przyczyną dużych przeobrażeń w Afryce.
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że chińska ekspansja gospodarcza w poważnym stopniu osłabiła wpływy dotychczasowych graczy: Stanów Zjednoczonych, Francji i Anglii. W ostatnich latach Chiny stały się trzecim po USA i Francji partnerem gospodarczym Afryki.
Ropa, żelazo i drewno
Co skłoniło chińskich przedsiębiorców do zwrócenia oczu na sąsiedni kontynent? Otóż dawno już dostrzeżono tam liczne bogactwa naturalne, niezbędne dla zaspokojenia potrzeb rozwijającej się gospodarki chińskiej. Szczególnie w ostatnich latach, kiedy wzrost PKB w Państwie Środka sięga 10%, zapotrzebowanie na ropę, stal, miedź, drewno wzrasta niepomiernie. Chiny zajmują drugie po Stanach Zjednoczonych miejsce w zużyciu ropy naftowej - obecne zapotrzebowanie wynosi ponad 7 mln baryłek dziennie, czterokrotnie więcej niż dwadzieścia lat temu. Przewiduje się jego podwojenie do 2025 r. Chiny importują rocznie 140 mln ton ropy, co zaspokaja 40% zużycia gospodarki tego kraju. Złoża w Afryce, wobec niepewnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, umożliwiają dywersyfikację dostaw surowców energetycznych. Jeszcze kilka lat temu rynek ropy w Afryce należał do państw Zachodu - od 2004 r. kontrolę nad nim przejęły firmy z Chin.
31% importowanej przez Chiny ropy naftowej pochodzi z Afryki. Chińskie kompanie naftowe są obecne w Sudanie, Angoli, Nigerii, Kongo-Brazzaville, Gwinei, Gabonie, Libii. Sudan kieruje do Chin 65% swego eksportu ropy naftowej. Chiny odbierają również 35% ropy eksportowanej przez Angolę. W ciągu 10 miesięcy ubiegłego roku Chiny sprowadziły z Afryki łącznie 36,75 mln ton ropy. Chińskie kompanie naftowe nie poprzestają na tym, lecz same poszukują złóż i dokonują odwiertów w Afryce Zachodniej, m.in. Mauretanii. Żelazo, aluminium, magnez, platynę i celulozę dostarcza do Chin Afryka Południowa, natomiast drewno budowlane Gabon, Kamerun i Kongo-Brazzaville. W Etiopii Chińczycy wydobywają złoto, uran, miedź i węgiel. Pełni inwencji Chińczycy lokują swe inwestycje nawet w miejscach, które przez zachodnich przedsiębiorców są uznawane za niedochodowe. W efekcie odżyły opuszczone przez kolonistów europejskich kopalnie rudy miedzi w Zambii, a także szyby naftowe w Gabonie.
Rodzące się kontrowersje
Chińczycy wykorzystują Afrykę również dla unikania barier handlowych, stawianych np. przez Unię Europejską. Afryka stanowi wielki rynek zbytu dla chińskich produktów: tekstyliów, odzieży, mebli i obuwia. Niestety, import chińskich towarów spowodował pogorszenie sytuacji rodzimych, afrykańskich producentów, a wielu zbankrutowało. Przyczyniło się to do wzrostu bezrobocia w wielu regionach oraz wywołało bezpośrednie protesty związków zawodowych, zwłaszcza w Afryce Południowej oraz Lesoto.
Innym problem, jaki rodzi ekspansja gospodarcza Chin, jest rabunkowa gospodarka wyrębu lasów tropikalnych. Obecnie 60% drewna eksportowanego z Afryki do Azji kupują Chiny, co stanowi 2 mln metrów sześciennych. Agresywne finansowanie państw afrykańskich poprzez udzielanie wysoce ryzykownych kredytów i pożyczek jest krytykowane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Chiny występują tu jako alternatywny kredytodawca, kreujący nową falę ukrytego zadłużenia Afryki. Chińczycy nie rezygnują również ze specyficznych i tradycyjnie kontrowersyjnych dziedzin działalności gospodarczej, a nawet politycznej.
Afryka stanowi doskonały rynek zbytu sprzętu wojskowego. Wojna w Erytrei dała Chinom możliwość sprzedaży uzbrojenia za miliard dolarów. Kontrakty handlowe na dostawy sprzętu wojskowego są zawierane z Republiką Środkowoafrykańską i Zimbabwe. Jak podał w sierpniu 2006 r. Financial Times, Zimbabwe, nie bacząc na wewnętrzne problemy ekonomiczne, postanowiło o zakupie sześciu samolotów wojskowych od Chin. Rok wcześniej zakupiono również sześć tego rodzaju maszyn. Nie ulega wątpliwości, że sprzedaż broni umacnia więzi z politycznymi liderami tych krajów, lecz łatwo dostrzec, że celem podobnych działań jest również ochrona chińskich interesów na kontynencie afrykańskim.
Planowanie i konsekwentna realizacja
Chińska długoletnia strategia budowy stosunków z Afryką polega na dostarczaniu jej zintegrowanego pakietu pomocy. Rozumnie skonstruowano tu strategię działania wobec biednych państw - połączenie biznesu z pomocą. Ma to na celu wsparcie interesów swoich przedsiębiorców w Afryce.
Przykładów takich działań jest wiele. Od 2000 r. Chiny umorzyły 31 krajom 156 kredytów o łącznej wartości 1,3 mld dolarów. Z kolei Nigeria otrzymała pożyczkę 2,5 mld dolarów. Kenia otrzymała pomoc blisko 40 mln dolarów na modernizację administracji państwowej. Pekin wysyła lekarzy, przyjmuje tysiące studentów i pracowników afrykańskich na uniwersytety i szkolenia w Chinach. Kolejnym krokiem ku zbliżeniu na linii południe-południe jest uruchomienie od 31 grudnia ubiegłego roku regularnego połączenia między Pekinem a Lagos.
Nie można zaprzeczyć stwierdzeniu, że chińskie inwestycje w Afryce znacznie przyczyniły się do wzrostu gospodarczego tego kontynentu, który przekroczył 5%. Dały one szansę rozwoju wielu krajów, rozwoju zawodowego społeczeństw, transferu nowoczesnych technologii i w efekcie poprawy standardu życia wielu Afrykańczyków. Rekordzistą w 2005 r. była Angola ze wzrostem PKB 19,1%., przed Gwineą (18,6%). Szacuje się, że 1, 2 punktu procentowego wzrostu zawdzięcza Afryka gospodarczej aktywności chińskiej.
| Perspektywy na przyszłość |
W dniach 3 - 5 listopada 2006 roku w Pekinie odbyła się Trzecia Konferencja Ministrów Forum Współpracy Chiny-Afryka, w której wzięły udział przedstawiciele 48 państw afrykańskich. Strony postanowiły zintensyfikować rozpoczętą przed 50 laty współpracę gospodarczą i stosunki dyplomatyczne, określając jej ramy na lata 2007 - 2009. Główny cel zaplanowanych działań to podwojenie pomocy gospodarczej dla Afryki. Podstawowe działania w tym zakresie będą obejmować:
- zapewnienie preferencyjnych pożyczek w kwocie 3 mld dolarów i kredytów eksportowych 2 mld dolarów;
- założenie funduszu w kwocie 5 mld dolarów dla wsparcia chińskich inwestycji w Afryce;
- umorzenie kredytów krajom najbiedniejszym;
- zniesienie taryf celnych dla 440 towarów z krajów najbiedniejszych;
- ustanowienie 3 - 5 specjalnych stref ekonomicznych;
- przeszkolenie 15 tys. afrykańskich specjalistów;
- oddelegowanie do Afryki 100 doradców do spraw rolnictwa;
- rozwój 10 parków maszynowych w zakresie technologii rolnictwa;
- budowa 30 szpitali;
- przekazanie 40 mln dolarów na walkę z malarią;
- oddelegowanie 300 młodych wolontariuszy;
- budowa 100 szkół wiejskich;
- zwiększenie do 4000 liczby afrykańskich studentów w Chinach;
- szkolenia afrykańskich nauczycieli;
- rozwój turystyki i współpracy kulturalnej.
|
| Chińskie kroki |
Angola: Jeden z najpoważniejszych partnerów handlowych Chin. Firmy chińskie uczestniczą w budowie domów mieszkalnych, budynków administracyjnych, szpitali, szkół, linii kolejowych, infrastruktury telekomunikacyjnej. O wielkim rozmachu budownictwa mieszkaniowego w Angoli świadczy fakt, iż chińska firma budowlana rozpoczęła budowę 44 15-kondygnacyjnych apartamentowców w Cabinda City, stolicy prowincji Cabinda.
Etiopia: Tutaj Chińczycy inwestują wielkie sumy w sektor telekomunikacyjny. Najbardziej znaczącym jednak przedsięwzięciem jest spółka joint-venture między Ethiopian Tacase Hydropower Station i China Hydropower Joint Group. W ramach przedsięwzięcia powstaje największa w Afryce zapora wodna, która będzie miała duże znaczenie dla zaopatrzenia Afryki w wodę.
Nigeria: Wiele chińskich przedsiębiorstw zbudowało fabryki na terenie Nigerii, a inne zamierzają, szczególnie w strefie wolnego handlu w południowo-wschodnim regionie kraju. China National Offshore Oil Corporation nabyła 45% udziałów dużego nigeryjskiego pola naftowego, płacąc 2,27 mld dolarów. Podpisano też umowę kupna kontrolnego pakietu udziałów w rafinerii w Kadunie. Koncern otrzymał licencję na eksploatację ropy w czterech regionach Nigerii. Chiny będą również inwestować w rozbudowę infrastruktury tego kraju. Wartość inwestycji sięgnie 4 mld dolarów.
Sudan: Chiny zainwestowały ponad 8 mld dolarów we wspólne przedsięwzięcie dotyczące eksploatacji pól naftowych, łącznie z budową rurociągu do Morza Czerwonego z terminalem w Port Sudan. W pracach wzięło udział dziesięć tysięcy chińskich specjalistów.
Kenia: Znany z atrakcji turystycznych kraj chętnie przyjmuje chińskich biznesmenów, żądnych nie tylko przygód safari. Dynamicznie rozwija się wymiana gospodarcza. Na ulicach Nairobi można dziś spotkać coraz więcej chińskich samochodów dostawczych skutecznie konkurujących z uznanymi markami japońskimi. Z Kenii do Chin idą przede wszystkim produkty codziennego użytku, takie jak włókna, skóra, kawa i... herbata.
Maroko: Umowa handlowa podpisana z Marokiem przewiduje eksport do Chin 80 tys. ton fosforytów w latach 2007 - 2011. Maroko, które jest traktowane jako pomost do Europy, będzie współpracować z Państwem Środka w dziedzinie turystyki, kultury, opieki medycznej, badań naukowych.
Zimbabwe: Chińczycy zainwestowali tu 600 mln dolarów w budowę infrastruktury: elektrowni, mostów, portów lotniczych. Kraj zakupił w Chinach urządzenia elektryczne, aby odnowić infrastrukturę elektryczną w Harare, w tym oświetlenie ulic miejskich. Obecnie Zimbabwe zamierza zaciągnąć w Chinach kredyty w wysokości 2 mld dolarów dla ratowania sytuacji ekonomicznej państwa, w szczególności dla walki z hiperinflacją i 70-procentowym bezrobociem.
Republika Środkowoafrykańska: Firmy budowlane z Chin realizują tu projekty budownictwa mieszkaniowego i obiekty sportowe. Postawiono również fabrykę chińskich rowerów.
Gabon: Chińczycy wznoszą tu zakłady przemysłowe, budynki administracyjne, szpitale, szkoły. Tworzą nawet imponujące wystroje budynków rządowych z marmurów i cennych drzew egzotycznych.
Egipt: Wymiana handlowa między Chinami i Egiptem przekroczyła kwotę 2,1 mld dolarów w 2005 roku i była wyższa o 36,1% w porównaniu z rokiem poprzednim. Podpisane w ubiegłym roku porozumienie z Egiptem przewiduje współpracę w sprawach pokojowego wykorzystania energii atomowej. Obydwa państwa od lat kontynuują współpracę gospodarczą, w zakresie transferu technologii, ochrony zdrowia oraz rozwoju inwestycji.
RPA: Jest największym partnerem handlowym spośród państw kontynentu. W 2005 roku obroty handlowe osiągnęły kwotę 7,27 mld dolarów i były wyższe o 23% w porównaniu z rokiem poprzednim. Chiński eksport wzrósł w tym okresie o 29,6%, osiągając kwotę 3,83 mld dolarów, a import osiągnął wartość 3,44 mld dolarów - wzrost o 16,4%. Chiny eksportują do Południowej Afryki głównie wyroby przemysłu elektromaszynowego, urządzenia elektryczne i elektroniczne, odzież i tekstylia, zboża i mąkę. Na koniec 2005 roku zakumulowana wartość kontraktów inżynierskich zrealizowanych przez chińskie firmy w Afryce Południowej wyniosła 170 mln dolarów, przy czym dotychczas podpisane kontrakty opiewają na 530 mln dolarów. Znaczną wartość stanowią kontrakty na prace usługowe - 76,7 mln dolarów.
Południowoafrykańskie firmy inwestują również w Chinach - do końca 2005 roku powstało tam 488 inwestycji o wartości kontraktowej 770 mln dolarów. |