21 lutego 2007
Kongres amerykański powołał komisję mającą na celu zbadanie, czy amerykańscy obywatele powinni płacić podatki z tytułu dochodów uzyskiwanych w pewnym nowym państwie.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nie chodzi o jakieś "inne" państwo ale wręcz cały "inny" świat. W dodatku, ten świat istnieje jedynie w przestrzeni wirtualnej.
Mowa o Second Life (SL) - grze online, całym systemie online, stworzonym i zarządzanym przez firmę Linden Labs. SL to przestrzeń wirtualna, w której każdy może toczyć swoje drugie, wirtualne życie. Świat ten otworzył podwoje w czerwcu 2006 r., wtedy też pojawili się pierwsi goście (z czasem - można powiedzieć - mieszkańcy). Inwestycje w Linden Labs kolejno Pierre'a Omidyara (współzałożyciel eBay) oraz Jeffa Bezosa (twórca Amazon.com) przysporzyły przedsięwzięciu popularności. Obecnie liczba mieszkańców sięga 1,5 miliona.
Gospodarka SL rozwija się niezwykle dynamicznie - jej wartość podwaja się co miesiąc, w 2006 r. wartość PKB miała podwoić wynik z 2005 r. Lokalna waluta stale umacnia się w stosunku do dolara amerykańskiego, co trochź uderza w eksport. Jest też mały problem z imigrantami - przybywa ich co tydzień 100 tys., dwukrotnie więcej niż oferowana w SL liczba miejsc pracy.
Zupełnie serio SL traktują jego indywidualni mieszkańcy, niejednokrotnie spędzający w nim długie godziny (siedząc w rzeczywistej pracy albo rzeczywistym domu). We wrześniu 2006 r. 84 tys. mieszkańców dokonało 7,5 mln transakcji, kupując wirtualne towary i usługi (te właśnie transakcje stały się przedmiotem dociekań kongresu). 3 tys. mieszkańców SL zarabia rocznie powyżej 20 tys. dolarów na wirtualnym handlu i usługach. Tutejszym krezusem jest twórca imperium zajmującego się obrotem "nieruchomościami" (250 tys. dolarów rocznie).
Ale nie tylko. Swoje filie utworzyło tu wiele firm: niedawno powstało przedstawicielstwo Reutera, a wcześniej zawitały tu między innymi: Toyota, MTV, Adidas Reebok, Disney. IBM jest reprezentowana w SL przez 230 (!) przedstawicieli i posiada co najmniej 6 wysp. Słabiej reprezentowane są banki: jak dotąd jedynie Wells Fargo otworzył tu swoją placówkę.
Firmy przyciągnęła oczywiście możliwość uzyskania z działalności w wirtualnym świecie realnych dochodów. Przede wszystkim jednak, firmy, które pojawiły się w SL, sprzedają tu nowe produkty, testując je przed wypuszczeniem na rzeczywisty rynek. Testują także nowe strategie i modele biznesowe. Tak niekiedy odmienne od tych ze świata rzeczywistego, że trudno wyobrazić sobie dla nich lepszą przestrzeń laboratoryjną niż SL, zaludnione niemal wyłącznie skomputeryzowanymi, wykształconymi i średnio zamożnymi 20- czy 30-latkami.
|